• Home
  • Filozofia
  • Rafał Gawlik
Subscribe: Posts | Comments | E-mail
  • Esej
  • Felieton
  • Informatyka
  • Ludzie
  • Myśl
  • Polityka
  • Słowo od siebie

Gewaraz.pl

Posted on Marzec 11, 2010 - by Rafał Gawlik

O sztuce słów pare

Myśl

Czym sztuka jest? Kwestia warta wyjaśnienia. Ostatnio wśród telewizyjnych reklamówek znalazłem jedną – wyjątkową – złotą. Owa reklamówka zachęcała do nauki matematyki, jako, że tylko przez nią człowiek może rozumieć sztukę. Reklamówka przedstawiała dyrygenta, która co chwila przerywał grę muzyków by poszczególnym powiedzieć, kiedy mają zacząć grać. Dźwięki, interwały, oktawy etc. To wszystko układa się w pewien matematyczny wzór, który by potrzebny jest do zrozumienia i doskonalenia dzieła.

 

I trudno z takim stanem się spierać. Jakby nie patrzeć najwięksi muzycy świata byli w rzeczy samej „ścisłowcami”. Wielcy malarze przecież również, nie mówiąc o filozofach, rzeźbiarzach, architektach etc. Wszystkie dzieła sztuki, wszelkie literackie wymysły epok, wszelkie zdobycze kulturowe są efektem czystoracjonalnej pracy człowieka, a niej jak wydawałoby się jakimś emocjonalnym zrzutem na papierze, instrumencie muzycznym czy jakimkolwiek materialne, na którym tworzy się sztukę.

 

Dlaczego więc sztuka, z którą człowiek ma nie raz styczność (nawet nieświadomie) wywołuje u niego tak wyraźne i silne emocje? Pytanie jest bardzo trafne. Dlaczego czysty rozsądek, którym kieruje się sztuka wywołuje u człowieka coś zupełnie od siebie innego? Idąc z filozofią Platona, który głosił za pomocą swojej teorii idei, że najwyższym dobrem jest Rozum. Zanim człowiek coś stworzy najpierw ma to w rozumie i według obrazu zawartego w rozumie tworzy jakiś przedmiot. Platon uważał, że w tan sam sposób Bóg stworzył świat. Sztuka jest, więc jakimś odzwierciedleniem prawdy i przekazem dla człowieka o niej.

 

Czym więc emocje właściwie są? Według prostej logiki są jakimś efektem zetknięcia się z prawdą. Po ludzku emocje są silnym uczuciem, wzruszeniem, przejęciem się czymś. Jakby teraz nie patrzeć człowiek ze swojej istoty prawdę ceni, a sztuka jako jej wyraz jest jakby łącznikiem między nią tyki dwoma podmiotami, jakimi są prawda i człowieka.

Posted on Marzec 8, 2010 - by Rafał Gawlik

Kurs Turbo Pascal | Wstęp

Informatyka

Nie znajdziesz tutaj nic mniej ani nic więcej jak tylko gruntowne podstawy języka programowania o nazwie: Pascal. Treść jest zwięzła i rzeczowa. Nie ma tutaj niepotrzebnych opisów, wyjaśnień czy jakiś niepotrzebnych stwierdzeń. Krok po kroku poznasz, na czym Pascal właściwie polega. Zaznaczam! To są podstawy.

1. STRUKTURA PROGRAMU

Każdy program tworzony w Turbo Pascalu powinien rozpoczynać się instrukcją “program“. Po niej powinniśmy zamieścić tytuł programu. Nie może on zawierać więcej niż osiem liter, powinien także składać się z liter dostępnych w każdym języku tzn. nie można używać polskich liter takich jak: ą, ę ó etc. Tytuł nie powinien być taki sam jak nazwy funkcji i procedur. O nich w kolejnych częściach kursu. Cały kod wykonywanej aplikacji obejmujemy znacznikami “begin – end.”. A to schemat najprostszej aplikacji:
program nazwa;
begin
{ Tutaj jakieś polecenia }
end;

Każda linia kodu powinna zostać zakończona znaczkiem „;” Kompilator każdą tak zakończoną linię zrozumie jako oddzielne polecenie. W powyższym przykładzie w miejsce instrukcji dla programu wpisałem tekst objęty znacznikami {} oznaczają one komentarz tzn., że instrukcje lub tekst objęty nimi nie zostanie poddany kompilacji.

2. SPOSÓB WPROWADZANIA INFORMACJII

Do wypisywania dowolnego tekstu w trybie tekstowym w Pascalu służą dwie funkcje: „write”, „writeln”. Różnica pomiędzy nimi nie występuję tylko w nazwie. Jest także w zastosowaniu. Pierwsza instrukcja wypisuje tekst w linii, w której był ustawiony kursor obok wcześniej wypisanego tekstu, druga instrukcja wypisuję tekst w nowej linii. Istnieje także możliwość wypisywana tekstu w trybie graficznym, ale o nim w kolejnych częściach kursu. Oto przykład instrukcji wypisującej tekst:
writeln(‘Witaj Swiecie’);

3. PIERWSZY PROGRAM

Podsumowując teraz powyższe informacje stwórzmy prosty programik wypisujący jakiś tekst. Na pierwszy ogień idzie tytuł. Niech nasz program nazywa się np. pierwszy:

program: pierwszy;

Dalej słowo kluczowe begin. Teraz instrukcje, które ma wykonać nasz program. W naszym przypadku będzie on wypisywał tekst. No i na koniec słówko end z kropeczką na zakończenie. A oto kod całej aplikacji:
program Pierwszy;
begin
writeln(‘Witaj Świecie’);
end.

4. KOMPILOWANIE I TESTOWANIE PRGRAMU

Po napisaniu programu trzeba go jeszcze przetłumaczyć program na język komputerowy. Do tego celu służy kompilator. Możesz go uruchomić poprzez klawisz F9. Przydałoby się teraz zobaczyć rezultat naszej pracy przyciśnij klawisze CTRL+F9. Niestety, jeżeli nie poweźmiesz odpowiednich środków korzystając z takiej kombinacji klawiszy nie zobaczysz nic. W tym celu możesz wykorzystać klawisz ALT+F5. Teraz, aby z powrotem powrócić do programu naciśnij dowolny klawisz. Należy jeszcze zachować nasz program na przyszłość. To nie powinno sprawić Ci trudności.

Posted on Marzec 8, 2010 - by Rafał Gawlik

Ateiści o wierze teistów

Esej

To niezwykłe zjawisko. Aż trudno mi uwierzyć, że ma ono taką skalę. Z każdym ateistą, z którym rozmawiam, każdy agnostyk, sceptyk, racjonalista, wolnomyśliciel i każdy jakiejkolwiek maści niewierzący mówi mnie dlaczego wierzę w Boga i określa to jakimiś pustymi i absurdalnymi tezami. Ten esej jest obroną teizmu przed taką argumentacją ateistów. Nie zgadzam się, że teizm jest tylko i wyłącznie grą jakichś ludzkich słabości, wręcz przeciwnie.

Wierzysz, bo tak Cię nauczono. Indoktrynacja.

Najchętniej używane wyjaśnienie genezy religii. Ostatnio moja znajoma go użyła. I chyba argument najbardziej absurdalny. Dzieci, rzecz jasna, są poddawane wychowaniu rodziców, i także w sferze wiary, światopoglądu. I tak przez okres pierwszych lat życia przyjmuje wzorce od „doskonałych” ich zdaniem rodziców. Jednakże, kiedy człowiek przestaje być dzieckiem automatycznie powinien – tak jak z wiarą w św. Mikołaja – zostać ateistą. Tak się jednak nie dzieje. Dlaczego taka dziwna wybiórczość? Widocznie człowiek patrząc na świat widzi, że Bóg istnieć musi. Mało tego! Sporo młodych ludzi ujawnia swój ateizm w okresie dojrzewania, w okresie „burzy hormonów”, kiedy człowiek aktywnie buntuje się przeciwko autorytetom (wszelkim). I w tym okresie odrzuca wszystkie wzorce, którymi „karmiono” go w dzieciństwie. Do ponownego ich przyjęcia (po okresie dojrzewania) potrzebne są argumenty. Widocznie wielu młodych te argumenty znajduje. Kwestia jest jeszcze jedna. Co powiemy młodemu człowiekowi, który (dajmy na to) urodził się we Francji w rodzinie ateistycznej? Czy tutaj nie ma już indoktrynacji? Jest kilkaset tysięcy przypadków, kiedy młody francuz (bądź ona) musiał potajemnie wymykać się z domu by pójść na własny chrzest (jest 5mln katolików we Francji, kiedyś było o wiele mniej). Mówi się o indoktrynacji dzieci w szkołach – na katechezie. Lekcje katechezy to zwyczajne lekcje filozoficzno-teologiczne z elementami liturgii Kościoła, gdzie człowiek uczy się myśleć nad właściwościami poszczególnych bytów i dlatego nie można nazwać tego indoktrynacją. Pani Oliviera Petrovich, oksfordzka psycholożka przeprowadziła badania wśród ateistycznych dzieci. Wynik był, co najmniej zaskakujący! Dzieci, które nigdy nie słyszały słowa „Bóg”, na pytanie „Skąd wziął się na ziemi ten przedmiot pokazany na obrazku?” (na obrazku narysowane było drzewo). Dzieci (wszystkie, zgodnie) uznały, że stworzył je właśnie Bóg.[1]

Wierze, bo się boję?

Usłyszałem kiedyś, że wierzę, bo boję się gniewu Boga, który grozi piekłem. Argument słaby. Bo tutaj nie żadnego powiązania ze stworzeniem wiary. Czynnik strachu nie generuje religii, ale co najwyżej (chociaż też słabo) ją może wzmacniać. Czy strach może być w ogóle jakimkolwiek impulsem do sądów o charakterze ontologicznym? Non sequitur. Czy jesteśmy w stanie obdarzyć cechami o charakterze personifikacyjnym takie zjawiska jak na przykład prąd elektryczny, tylko, dlatego, że śmiertelnie boimy się porażenia wysokimi napięciami? Czy znasz kogoś, kto tak rozumuje? Bo ja nie.

Wierzę, bo czekam na nagrodę?

Podobnie jak wyżej. Ten sam błąd. Czekanie na „nagrodę” nie jest czynnikiem religiotwórczym. Nie jest to możliwe! Bo kiedy czekam na nagrodę to w tym samym momencie mam tę nagrodę sprecyzowaną i wiem, w jakiej ona jest postaci, więc religia już wtedy misi istnieć. Ten argument blisko stoi i filozofią Maksa. Marks widział w teistach ludzi, którzy czekają na jakieś szczęście, wydawało mi się ono urojone i dlatego nazwał religię „opium dla ludu”. Marks widział w religii jakieś oderwanie od rzeczywistości i problemów świata „bardziej przyziemnego”. Jednakże!!! Istnieją deiści, którzy nie wierzą w żadną nagrodę, istnieją sataniści, który nawet tej nagrody nie chcą. Jak tłumaczyć ich zachowania? Nie zmienia to faktu, że jako taka „nagroda”, a raczej chęć może jedynie wzmacniać wiarę, ale nie mówmy o tym czynniku jakoby ją stworzył.

Wierzę, bo nie rozumiem? Ciemnota wśród teistów?

I doczekałem się. Jestem ciemny i głupi, nie rozumiem czegoś i dlatego wierzę. Otacza mnie przyroda, a jej zjawiska tłumaczę Bogiem. Niegdyś wierzono w bogów: Słonce, deszcz, ziemię (itd. itp.) bo nie rozumiano, że ziemia może wyewoluować się sama. Jednakże nie wskazuje to w żadnym wypadku na nieistnienie Boga. Poznano świat w pewnej części, ale nie zaprzeczono istnieniu Boga. Bóg dalej pozostaje jako siła sprawcza, jako byt, który zapoczątkował całe przewracanie się tego światowego domina. Nie brak i wśród ludzi „prostych” i wśród naukowców teistów, którzy z dumną piersią głoszą, że są chrześcijanami.

Konkluzja

Tak naprawdę ateiści sami wydają się nie wierzyć w to, że wiara religijna posiada tylko tak płytkie motywy jak te opisane powyżej. W naszym kontekście kulturowym, gdzie fundamentem wiary chrześcijańskiej jest przede wszystkim nowotestamentalny opis zmartwychwstałego Jezusa powielkanocnego, ten właśnie przekaz jest atakowany przez ateistów z wyjątkową pasją jako podstawa całej tej wiary. Trudno nie dostrzegać tu pewnej niekonsekwencji. Pominąwszy już nawet to faktem pozostaje, że opisane wyżej rzekome motywy stojące za wiarą religijną nie mają zbyt wiele wspólnego z rzeczywistym jej pochodzeniem.

[1] Newsweek Polska 18/2007 art. “Świadomość religijna jest trwale wpisana w świadomość człowieka”

Posted on Marzec 7, 2010 - by Rafał Gawlik

Ateizm – problem psychologiczny człowieka

Ludzie

Gdy rozmawiam z ateistami zawsze doświadczam tego samego i aż dziw bierze, że ma to taką skalę, bo mam wrażenie, że pospolitemu niewierzącemu trudno wyjść z jakiegoś odgórnie narzuconego szablonu myślenia i wypowiedzi. Wierzący w jakąkolwiek bożą postać czy osobę prawdopodobnie doznają podobnego odczucia.

Na samym początku każdej rozmowy z ateistą rzuca się w oczy niesamowita pewność w ich wyznawane postulaty. Na pytanie, „Dlaczego wierzysz w to, że świat jest tylko i wyłącznie materią?” odpowiedź jest co najmniej pusta i absurdalna „Bo to oczywiste!” W dużej większości postulaty głoszone przez ateistów są argumentowane na zasadzie podobnym jak w powyższym przykładzie „tak, bo tak”. Po dłuższej dyskusji możemy dojść w końcu do wniosku, że rozmowa z naszym oponentem jest niczym więcej jak rzucaniem grochem o ścianę. Powodów tego może być kilka. Większość niewierzących bardzo boi się użyć słowa „wiara”, jako, że jego definicja bazuje na tym, że człowiek pokłada ufność w tym, co nie można jakoś udowodnić. A z tego względu, że jak sami ateiści twierdzą ich światopogląd jest czysto „naukowy” są oni wręcz święcie przekonani o jego słuszności. Z drugiej jednak strony może to być psychologiczny wymiar błędów logicznych tak często niewierzący popełniają. Bardzo wyraźnie działające na psychikę błędy logiczne:

* arbitralne wnioskowanie – charakteryzuje się przyjmowaniem przez jednostkę postawy arbitra, sędziego, który wie najlepiej, jak jest naprawdę. Nie liczy się z faktami i rzeczywistością. Odwołuje się do swojej racji i przekonania o własnej nieomylności.

Przykład: „Racjonalizm i ateizm to poglądy naukowe i najbardziej obiektywne. Przecież to oczywiste!”

* nadmierna generalizacja polega na przekonaniu, że pojedyncze zdarzenia będą się ciągle powtarzać w przyszłości. Jednostka formułuje ogólny wniosek na bazie jednego, wyizolowanego incydentu lub jednej cechy. Wniosek odnosi do szerokiej klasy sytuacji mających związek ze zdarzeniem lub nie.

Przykład: „Za pomocą tylko tego argumentu możemy uznać, ze teizm jest światopoglądem bezsensownym. ”

Myśląc o ateistach przypomina mi się historia z glonem, która przytoczyła Pan Jan Lewandowski w jednym ze swoich artykułów. Gdzieś na dnie jakiegoś jeziora żył glon, który dostał inteligencję równa ludzkiej i stwierdził, że całym światem jest woda i nie ma nic po za nią. Oczywiście takie myślenie to błąd logiczny fallacy of composition, pretensious i reductive fallacy. Zwykła, prosta analogia z ateizmem. Mimo wszystko to ateistyczne zamknięcie się na rzeczywistość jest jakąś oznaka albo choroby psychicznej albo dobrze pomyślanym sposobem na indoktrynację, która całkowicie zamyka ludzkie myślenie.

W rozmowie z niewierzącym, jako taki teista ma mimo wszystko wiele korzyści. Nie dość, że uczymy się niezwykłej (wręcz nadludzkiej!) cierpliwości, spokoju, opanowania, zrównoważenia to po kilku takich rozmowach przeprowadzonych w sposób odpowiedni jesteśmy niezwykle otwarci i zdolni do niezwykłej akceptacji, a to przydaje się w życiu. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Chciałbym zaczepić jeszcze o „naukowość” ateizmu. To jest bardzo ciekawa kwestia. Bo jeśli jakimś cudem (zdarzają się takie) skupicie się w rozmowie na samym ateizmie i nie będziecie używać żadnych argumentów związanych z teizmem, i wykażecie wszystkie błędy logiczne oponenta, i w ten sposób udowodnicie mu niesłuszność jego światopoglądu popierając swoje zdanie jakże barwna historią ateizmu, nasz oponent tak czy siak na koniec rozmowy powie:

„Religia jest objawem ciemnoty, a ateizm jest światopoglądem naukowym. Przecież to oczywiste.”

I weź tu się dogada…

Posted on Marzec 6, 2010 - by Rafał Gawlik

Homo z krainy czarów

Ludzie

Każdy Polak myśląc o zachodzie ma bardzo podobne do reszty obrazy. Bo to myśląc – Europa mamy w głowie rozwój, zatracenie moralne, bogactwo i homoseksualizm.

A propos homoseksualistów. Jakby nie patrzeć jeszcze dwa, a może trzy lata temu nikt nawet nie wiedział, co to homoseksualizm. Dzisiaj homo-niewiadomo wpycha się do szkół, rządu, Kościoła i w ogóle w życie publiczne uzurpując sobie, coraz to nowe prawa w myśl jakiejś tolerancji.

Z życia publicznego odstrzeliwany jest każdy “homofob”, który nie zachwyci się homoseksualizmem i nie złapie odpowiedniego dlań poziomu tolerancji. A droga homoseksualistów do owej tolerancji przypomina trochę drogę rewolucjonistów podczas słynnej Rewolucji Francuskiej. Coraz mnożą się ofiary ich dzikiej żądzy.

Na samym początku homo-organizacje pragnęły wykluczyć Wojciecha Cejrowskiego. I udało im się! Za poparcie w kampanii wyborczej w wyborach do Europarlamentu Marka Jurka – człowieka prawicy, dla którego jednym z celów było przerwanie tej dzikiej gonitwy homoseksualistów, został zdjęty z anteny TVP i Radiowej Trójki pod durnowatymi pretekstami. Potem na celowniku znalazł się Andrzej Krauze – rysownik “Rzeczpospolitej”, za swój rysunek z kozą został pozwany do sądu. Za poparcie Pana Andrzeja klasycznie musiał oberwać też redaktor naczelny “Rzeczpospolitej” – Paweł Lisicki i zmarły w październiku Maciej Rybiński – publicysta.

Cała sprawa jest kuriozalna! Tutaj parady, zabawa, baloniki, kolorowe stroje, hasła o tolerancji, prawach człowieka i równości, a tu dzika żądza wytępienia i wycięcia w pień tych, którzy się z nimi nie zgadzają.

Mamy jawny atak na wolność słowa! Usuwanie z życia publicznego publicystów i działaczy o innych poglądach niż homoseksualiści dla kreowania poglądu nieskazitelności homoseksualnych zboczeń jest czystokomunistycznym zabiegiem manipulowania ludźmi.

Ta agresja, z jaką homoseksualiści domagają się tolerancji jest niedopuszczalna. Z tego tez wynika, że albo nie wiedzą, co to słowo oznacza albo świadomie i bezczelnie kłamią. Dla wyjaśnienia… Tolerować coś to oznaczanie lubić tego, nie zgadzać się, uważać za złe, ale mimo to, imię jakiejś wartości (chociażby był to święty spokój) godzić się, żeby to istniało i korzystało z danym mu praw. Zachowanie homoseksualistów aktem tolerancji na pewno nie jest. Ba! Oni chcą żeby akceptowanie ich było obowiązkowe i żeby obejmowało wszelkie ich zachowania. Żeby, jak oni to nazywają “gej” było wyjęte spod wszelkiej krytyki, żeby homo-żądania były skwapliwie spełniane, a właśnie protestujący przeciwko temu byli dyskryminowani, rugowani z życia publicznego i karani. To trochę wygląda jak przyjaźń polsko-radziecka kilkadziesiąt lat temu.

“Homofobia jak każda inna choroba, trzeba ją leczyć. Chociaż zastanawiam się czy oni zasługują na miano ludzi chorych. Bo chorym należy się współczucie. To są szowiniści orientacji seksualnej! Dlatego trzeba ich zwalczać!”

Joanna Senyszyn – działaczka homoseksualna, posłanka

Najbardziej irytujące są media. Kiedy dojdzie do jakiejś debaty o rodzinie, o homoseksualizmie, o edukacji zawsze do takowej rozmowie mamy do czynienia z jakimś dziwakiem (homoseksualistą, tudzież homo-działaczem), który ma reprezentować myśl homoseksualną. Kto daje takim ludziom prawo głosu w ogólnopolskich mediach, kiedy oni reprezentują ekstremistów, margines społeczny o skrajnych poglądach?! I co kuriozalne! Tacy ludzie będąc w telewizji bądź w radiu są przedstawiani jako głos 1/3 społeczeństwa, czasem, 1/2 kiedy w rzeczywistości to zwykli ekstremiści. Margines społeczny niesięgający progu 1%. Paranoja!

Mówi się, ż homoseksualiści to 10% całego społeczeństwa. Biseksualiści to procent zbliżony do homoseksualistów. Wnioskując musi tez istnieć podobny procent ludzi w rodzaju “nonseksualistów”. Prostym rachunkiem mamy, że trzech na dziesięciu ludzi nie jest heteroseksualistami. Pytanie:, dlaczego żadnego nie znam?

Kolejnym kuriozalnym faktem jest to, że ten (rzeczywiście!) Niewielki odsetek ludzi jest odpowiedzialny za 1/3 wszystkich aktów pedofilskich w kraju.

Trzeba wstać, walnąć pięścią w stół i powiedzieć głośno, dobnie: WON!

Pokolenie JP2 w wersji NK
by Rafał Gawlik on Marzec 5, 2010
E-państwo
by Rafał Gawlik on Marzec 5, 2010
Ewolucjonizm i kreacjonizm
by Rafał Gawlik on Marzec 5, 2010
Światem rządzi blog
by Rafał Gawlik on Marzec 4, 2010
Esej

Ateiści o wierze teistów

To niezwykłe zjawisko. Aż trudno mi uwierzyć, że ma ono taką skalę. Z każdym ateistą, z którym rozmawiam, każdy agnostyk, sceptyk, racjonalista, wolnomyśliciel i każdy jakiejkolwiek maści niewierzący mówi mnie dlaczego wierzę w Boga i określa to jakimiś pustymi i absurdalnymi tezami. Ten esej jest obroną teizmu przed taką argumentacją ateistów. Nie zgadzam się, że [...]

Felieton

Pokolenie JP2 w wersji NK

Ten nasz wieszcz narodowy. Jakby nie patrzeć ludzie zwykli oddawać mu hołd (jakieś te swoje śmieszne czynności tak zwykli nazywać) jak tylko się da najdziwniej. Jeszcze parę lat temu, pamiętam ten dzień gdy zmarł i szedłem wtedy chodnikiem ulicy Jana Pawła II gdzieś, już nawet nie pamiętam gdzie i po mojej [...]

Informatyka

Kurs Turbo Pascal | Wstęp

Nie znajdziesz tutaj nic mniej ani nic więcej jak tylko gruntowne podstawy języka programowania o nazwie: Pascal. Treść jest zwięzła i rzeczowa. Nie ma tutaj niepotrzebnych opisów, wyjaśnień czy jakiś niepotrzebnych stwierdzeń. Krok po kroku poznasz, na czym Pascal właściwie polega. Zaznaczam! To są podstawy.
1. STRUKTURA PROGRAMU
Każdy program tworzony w Turbo Pascalu powinien rozpoczynać się [...]

Ludzie

Ateizm – problem psychologiczny człowieka

Gdy rozmawiam z ateistami zawsze doświadczam tego samego i aż dziw bierze, że ma to taką skalę, bo mam wrażenie, że pospolitemu niewierzącemu trudno wyjść z jakiegoś odgórnie narzuconego szablonu myślenia i wypowiedzi. Wierzący w jakąkolwiek bożą postać czy osobę prawdopodobnie doznają podobnego odczucia.
Na samym początku każdej rozmowy z ateistą rzuca się w oczy niesamowita [...]

Myśl

O sztuce słów pare

Czym sztuka jest? Kwestia warta wyjaśnienia. Ostatnio wśród telewizyjnych reklamówek znalazłem jedną – wyjątkową – złotą. Owa reklamówka zachęcała do nauki matematyki, jako, że tylko przez nią człowiek może rozumieć sztukę. Reklamówka przedstawiała dyrygenta, która co chwila przerywał grę muzyków by poszczególnym powiedzieć, kiedy mają zacząć grać. Dźwięki, interwały, oktawy etc. To wszystko układa się [...]

Słowo od siebie

Światem rządzi blog

Blogować też sztuka. Trzeba się jej długo uczyć. Bo oto po czasie spostrzegamy, że to co piszemy jest o niczym i bez sensu. A chcemy przecież pisać o czymś. Pytanie czym blog jest? Też trudno określić bo jakby nie patrzeć to tyle blogów ilu bloggerów i mimo, że zaglądając to tu to tam mamy wrażenie [...]

View The Archives
  • Ad Ad Ad Ad
  • O mnie

    Powiem Wam co i jak. Nazywam się Rafał. Blogowaniem zajmowałem się już od dawien dawna, a tego założyłem z wewnętrznej potrzeby zaistnienia w odosobnieniu jako odrębny podmiot internetowy.

    Bloggera poznaje się po wypisywanych przez niego postach tj. czym się zajmuje i co właściwie go interesuje. W każdym bądź razie tak powinno być. Ja przedstawię Wam mój portret psychologiczny. Kiedyś wypełniłem jakiś druczek i dostałem do ręki pewna notkę, z nagłówkiem “perfekcyjny melancholik”. [...]

  • Blogroll

    • A?teista.org
    • Cyberkultura
    • Demotywatory
    • Gazeta Wyborcza
    • GW dziękujemy
    • Kataryna Blog
    • Katolicka Agencja Informacyjna
    • Matrix
    • Naurokultura
    • Polityka.pl
    • Polska Agencja Prasowa
    • Ryba Ludojad
    • Rzeczpospolita
    • Sądarz polityczny WP
  • Tag Cloud

    • artysta ateizm Bóg dzieło ewolucja ewolucjoniści ewolucjonizm filozofia gra homoseksualizm Informatyka internet Jan Paweł II kreacja kreacjoniści kreacjonizm kurs matematyka Nasza Klasa nauka platforma pokolenie Polityka problem programowanie psychologia równość religia spór szkoła sztuka tolerancja totalitaryzm turbo pascal uczniowie
  • Najnowsze komentarze

    • ppppp1 o Ateiści o wierze teistów
    • Rafał Gawlik o Homo z krainy czarów
    • ppppp1 o Homo z krainy czarów
    • Damian o Światem rządzi blog
  • Kategorie

    • Esej
    • Felieton
    • Informatyka
    • Ludzie
    • Myśl
    • Słowo od siebie
  • Strony

    • Filozofia
    • Rafał Gawlik
  • Archiwa

    • Marzec 2010
  •  

    Marzec 2010
    P W Ś C P S N
         
    1234567
    891011121314
    15161718192021
    22232425262728
    293031  
© 2008 Gewaraz.pl - Rafał Gawlik
Gewaraz.pl is proudly powered by WordPress and Siteslike